(Nie) Załatwili w sądzie.

30 stycznia 2014

Niektórzy twierdzą, że w pajęczańskim sądzie można „coś” załatwić. Akurat to zjawisko nie jest mi obce. Są tacy – i ja w to wierzę, że wynik rozprawy znają jeszcze przed popełnieniem przestępstwa tudzież wykroczenia.

Pewien informator oznajmił mi, że wieluńska Prokuratura uwali przestępstwa powiatowej inspektor nadzoru budowlanego w Pajęcznie – Małgorzaty Suchanowskiej, a tenże sąd rejonowy nie znajdzie podstaw aby temu przeszkodzić. Zaledwie w mojej sprawie Małgorzata wielokrotnie owijała się imprezową serpentyną w jakimś nazwijmy to nieznanym klubie, po czym, trzepała rzęsami, że tego klubu tam nie ma. Dzisiejsze posiedzenie sądu w Pajęcznie dotyczyło sądowej kontroli odmowy wszczęcia śledztwa przekroczenia uprawnień przez Małgorzatę.

Pani Małgorzata „dała pod stołem” zezwolenie na użytkowanie klubu w 2004 roku, kiedy jeszcze Danielewski i burmistrz Pajęczna i radca Karolek i jego synuś. –  nie ukradli działki Adama Wolniewicza – czyli nie mieli tytułu prawnego do działki 4627, a na dodatek od 2003 roku tłusty barman dziarsko oszukiwał naiwnych na jakości i ilości przelewanych trunków.

Wracając do sedna. Dzisiaj nie załatwili. Małgosia wie, że to, co zrobiła pod stołem – może jeszcze robić na pryczy. I to na tyle.