Wyrok radnego.

23 stycznia 2014

Staje się zadość prośbom Państwa, o domaganiu się opublikowania zapadłego, prawomocnego wyroku sądu – dotyczącego radnego – klepniętego wiele razy w plecy podczas zaprzeszłych wyborów. Niniejszy wyrok dotyczy czasów, kiedy pajęczańska sitwa prała majtki we wspólnym kotle. Zewsząd obecna panująca bida, zajrzała głęboko w oczodoły niektórym, chętnym do opuszczenia ryja w koryto nadchodzących wyborów. Racicami wydrapują jątrzące się przywary brudu i smrodu.

I wcale się nie dziwię! Taka jest powinność demokratycznych wyborów! Wylewamy proszę Państwa kocioł z brudami! A ten to ukradł, a ten to miał wyrok, a ten się nie podzielił, a ten to pomylił żonę – albo na odwrót. Jestem przekonany, że naturalna selekcja wykluczy w przyszłości tych, którzy nadużyli zaufania publicznego. Myślę z całą stanowczością, że osoby, które mają za nic dobro drugiego – nie zasługują na poważanie. Wczoraj mnie opluto. Jutro może opluje Ciebie! Cóż to za radny, który wywleka na światło dzienne kłamliwe oszczerstwa!!

Nie publikuję tego wyroku z chęci dokopania radnemu. Publikuję w związku z Państwa prośbą, ponieważ niektórzy uważają, że tego epizodu nie było.

Też jestem zdania, że niektórzy własny gnój, we własnej taczce przed własnym nosem będą pchać. I to na tyle.